sobota, 5 maja 2018

Zdzisław Beksiński - Opowiadania


Spekulacje dotyczące powodu wydania opowiadań Beksińskiego były różne. Odniosłem wrażenie, że dochodzi ich coraz więcej. Najbardziej buntownicze było przypuszczenie, że żeruje się na zmarłym, a autor nie chciał wydać swoich tekstów, bo zbytnio by je ocenzurowano albo po prostu ostatecznie nie spodobały mu się. Mówiło się, że nawet nie były poprawiane (czemu gromko zaprzeczają ukazane w książce fragmenty  maszynopisów z autorskimi poprawkami). Mamy dostępne pisarskie wytwory Beksińskiego z pierwszej połowy lat sześćdziesiątych – mamy do poznania nowe pole umysłu Beksińskiego, a więc nową szansę odpowiedzi na pytanie – co  artysta miał na myśli.

Tempo opowiadań, a trafniej można określić je wprawkami, jest różne. Oczywiście wszechobecna jest śmierć i często mamy obrazowane niepokojące scenerie, ale właśnie wtedy opowiadania czyta się lekko. Często jest to wręcz język mówiony, znany mi z wywiadów z autorem, niż język literacki. Jednak najważniejsza jest wyobraźnia. Zdaje się, że Beksiński miał talent do wyrażania siebie różnorodnymi środkami ekspresji. Kiedy jednak zagłębia się w filozoficzne dywagacje, opowiadania stają się ciężkostrawne. Coś mi mówi, że ostateczny kształt utworów, gdyby Beksiński chciał je wydać, byłby inny. Kolejne podejście do tekstu mogłoby spowodować, że „Opowiadania” byłyby bardziej wciągające.

Ciężkostrawność widoczna jest np. w opowiadaniach pt. „Informator” i „Lustra”. Powodem tego jest słabe zarysowanie cech postaci. Możemy więc wyobrażać je sobie jako osoby bez twarzy, dodatkowo znajdujące się w świecie o systemie zbliżonym do obecnego w „Roku 1984” Orwella. Ma to prawdopodobnie swój cel – zbudowanie atmosfery snu. Wynaturzone budynki, puste ulice, zamglone ogrody, „enigmatyczne wnętrza” i postaci określone tylko ogólnikowo – obrońcy, biskup, informator, Oni  – wiemy o nich tylko to, co kryje się pod ich nazwą.

Ciekawymi opowiadaniami są te, w których z chłodnego, często nazbyt szczegółowego i wręcz technicznego opisu miejsc („Plac egzekucji”), wynurzają się emocje Beksińskiego („Bakterie”):

„(…) jeżeli człowiek w ciągu swego istnienia na tej ziemi, w ciągu swego człowieczeństwa wynalazł cokolwiek, co warte było jego istnienia, co było i jest wielkie i naprawdę ludzkie – to tym czymś była i jest nienawiść. Niech ich zeżrą bakterie, niech parszywe psy rozwłóczą ich wnętrzności po polach, niech ich napuchnięte ciała pokryją sobą wszystkie rzeki i wszystkie drogi, ulice miast, place zabaw, lokale rozrywkowe, skwery, parki i zieleńce, niech korozja i zapomnienie zeżre ich cywilizację, unicestwi ich pomniki, stroczy ich dzieła, niech odtąd słońce wschodzi radośnie nad oczyszczonym z robactwa światem, a zachodzi cicho i poważnie nad krainą wiecznego milczenia. Amen!”[1]

Równie ciekawie jest, kiedy Beksiński opisuje paranoję bohatera w roztargnionym stylu („Bilardzista”). Różnorodność i zwięzłość niektórych tekstów robi wrażenie lekkiego pióra autora. Kiedy jednak Beksiński zagłębia się w pewnym temacie i widać, że nie ma ochoty szybko się z niego wynurzyć, można odczuć przesyt. Wtedy robi się mniej ciekawie.

Autor wyboru i opracowania opowiadań, Tomasz Chomiszczak, ładnie zamknął zbiór „Kobietą z portretu”. Detektywistyczny opis powstawania obrazu z perspektywy malarza pokazuje, w jaki sposób można patrzeć na tę sztukę. Wyjątkowy, otwarty umysł Beksińskiego zdaje się podawać wszystkie swoje twory w dwuznaczny sposób. Jego prozę mogą w pełni docenić czytelnicy z równie otwartym umysłem oraz z chęcią doszukiwania się alegorii. „Opowiadania” nie są łatwą przeprawą, ale zachęcają do obserwacji obrazów Beksińskiego. Można próbować odnaleźć ich znaczenie i osiągnąć przyjemność intelektualną, a nawet jeśli się nie uda, to wciąż pozostaje powierzchowna uciecha z samego oglądania. Od razu przypomina mi się rozmowa Dudały z dziewczyną czytającą angielską książkę w „Co mi zrobisz jak mnie złapiesz?”:
- „Zagraniczna. Znacie ten język?”
- „Nie. Tak czytam…”


[1] Zdzisław Beksiński, Opowiadania, Wydawnictwo BOSZ, Olszanica 2015, s. 124, 125

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

        Nick Cave & The Bad Seeds - "Ghosteen" (2019)         Nick Cave to postać związana nie tylko z muzyką, ale też z...