sobota, 5 maja 2018

Romek Puchowski – Free (2013)


                Romek Puchowski po siedmiu latach od wydania bardzo udanego debiutanckiego albumu Simply, wydał płytę o równie prostym tytule. Warto było czekać na Free, chociaż muzyka tu zawarta, znacznie odbiega od stylu, jaki został zaprezentowany na pierwszym krążku artysty. Autor dzięki gitarze rezofonicznej (tzw. Dobro) oraz charakterystycznemu wokalowi stał się w ostatnich latach postacią rozpoznawalną na polskiej scenie bluesowej. Doskonałym zapisem zamiłowania Puchowskiego do bluesa była płyta Simply, która niemal w stu procentach składała się z kompozycji z tego gatunku. Jak wiele zmian ukazuje nam Free i czy wpływają one korzystnie na całokształt nowego albumu?
                W nagrania zaangażowanych jest kilku znanych polskich muzyków, m. in.: Martyna Jakubowicz, Tymon Tymański oraz Wojciech Garwoliński. Mamy klika tekstów w języku polskim, co nie zawsze wypada dobrze w połączeniu z bluesem (utwór Albo cacy albo lili z wokalem Martyny Jakubowicz). Romek Puchowski również śpiewa po polsku, co wypada z kolei bardzo dobrze (szczególnie w utworze Jurata).
                Wprowadzenie perkusji w trzech utworach było bardzo dobrym posunięciem, co szczególnie słychać we wzmocnionym dzięki niej utworze pt. Johnny. Kawałek ten, jak zaznacza autor, to protest song przeciwko hipokryzji religijnej. Keith Dunn (kolejny gość artysty) znakomicie wzbogaca muzykę śpiewem i harmonijką. Warto jednak zaznaczyć, że kompozycje na nowym albumie nie są czystym bluesem, tak jak było to w przypadku Simply. Utwory na Free prezentują odrębny styl, który autor „wypracował sobie”, grając w rockowym zespole Von Zeit, jak również solowo - tworząc akustycznego bluesa.
                Liczba gości sprawia, że płyta nie jest tak jednorodna, jak Simply, co było jej dużym atutem. Tym razem można odnieść wrażenie, że słucha się składanki z twórczości Romka Puchowskiego, który często pojawia się na scenie z wieloma różnymi wokalistami i gitarzystami. Wynikiem tego rozwiązania na najnowszym albumie jest duża ilość chwytliwych, zapadających w pamięć utworów, jak otwierający płytę Thoughts like fish, czy Big Bad Brother, który promuje płytę teledyskiem. Oczywiście obecne są kawałki typowo bluesowe (Goin’ away baby oraz słynne Voodoo child Jimi Hendrixa), w których jak się zdaje, autor czuje się bardzo dobrze.
                Album Free zawiera przede wszystkim muzykę wartościową dla miłośników gitarowego grania, a w szczególności bluesa. Puchowski zapoznaje polskiego słuchacza z historią bluesa, nie tylko wplatając anegdoty między utwory w czasie koncertów, ale także poprzez wykorzystanie nagrań wielu bluesmanów na swoich płytach w świeżej aranżacji. Oprócz coverów, na płycie pojawiają się utwory, które śmiało można przydzielić do dość szeroko rozumianej kategorii polskiego bluesa.
                Najnowsza płyta Romka Puchowskiego zasługuje na uwagę nie tylko fanów bluesa, ale również słuchaczy ceniących sobie rozmaite style, zarówno w znaczeniu gatunków muzycznych, jak i stylów gry na gitarze (slide i fingerpicking). Album Free zawiera utwory, w których wykorzystanych jest wiele ciekawych instrumentów strunowych (gitara Dobro, gitara hawajska, banjo) i innych. Doskonałym zwieńczeniem płyty jest kompozycja Puchowskiego pt. Johnny, która obok promującego album kawałka Big Bad Brother, odzwierciedla charakter twórczości polskiego bluesmana.
Generalnie jest to bardzo dobra płyta, chociaż różnorodność kawałków, wynikająca ze sporej liczby gości biorącej w niej udział sprawia, że nie musi nam się podobać jej każdy element.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

        Nick Cave & The Bad Seeds - "Ghosteen" (2019)         Nick Cave to postać związana nie tylko z muzyką, ale też z...