Słynny dziennikarz i polemista Christopher
Hitchens do końca swoich dni zajmował się pisaniem. Przed przystąpieniem do
czytania jego ostatniej książki, pt. Śmiertelność,
zastanawiałem się, czy została ona napisana w równie ostrym stylu, w jakim autor
prowadził szereg licznych debat. Znany z krytyki Matki Teresy z Kalkuty, a
także z podkreślenia znaczenia twórczości George’a Orwella, pisarz w niezwykle
klarowny sposób opisał jak stawił czoła nadchodzącej śmierci.
Hitchens rozpoczyna od tego, czego pominąć nie mógł – fizyczny aspekt choroby. Rak
przełyku siał wyraźne spustoszenie w organizmie autora. „Hitch” starał się nie
zważać na przeciwności choroby i próbował żyć do końca aktywnie. Rak nie odcisnął
jednak wyraźnego piętna na jego poczuciu humoru:
Pogodziłem się już całkiem ze stratą
włosów, które zaczęły mi wychodzić pod prysznicem w ciągu pierwszych dwóch
tygodni terapii i które zebrałem do foliowej torebki, aby przydały się do
uszczelnienia przeciekającej zapory w Zatoce Meksykańskiej [1].
Hitchens znany był z krytykowania religii. W debatach zawsze stał po
stronie ateistów, chociaż sam siebie chętniej określił trafniej - jako adeistę.
Często, gdy poruszał temat związany z religią, jego język bogaty był w
błyskotliwy dowcip, ironię lub wręcz niedopowiedziane szyderstwo. Istotną dla autora kwestią było
zapewnienie czytelnika, że będąc w pełni władz umysłowych, nie będzie nawet
rozważał możliwości nawrócenia się na łożu śmierci:
Gdybym miał się nawrócić, to dlatego, że
lepiej, by było mniej o jednego wierzącego, a nie ateistę [2].
I znów skłaniam się ku wielkiemu
Wolterowi, który nagabywany na łożu śmierci, by wyrzekł się diabła, wymamrotał,
że to nie czas na robienie sobie wrogów [3].
Pisarz opowiada, w jaki sposób znajomi, nieznajomi i lekarze wprawiali w
zakłopotanie zamiennie – siebie i chorego. Na pytanie personelu kliniki
onkologicznej o samopoczucie danego dnia, Hitchens odpowiadał – „Chyba mam
dzisiaj raka”. W książce znalazło się wiele ciekawych dygresji, również rad
dotyczących pisania:
Nie mów, że będąc chłopcem, twoja babcia
ci czytała, chyba że na tym etapie swego życia naprawdę była chłopcem, co
oznaczałoby, że chyba pominąłeś jeszcze ciekawszy wstęp [4].
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Nick Cave & The Bad Seeds - "Ghosteen" (2019) Nick Cave to postać związana nie tylko z muzyką, ale też z...
-
Już niedługo premiera "Wspomnień Scarlet", a tymczasem, dzięki uprzejmości Wydawnictwa Replika, podaję fragment książki: ...
-
Cóż za wspaniałą karierę wiedzie Rob Zombie. Nie wiem, czy jest bardziej znany ze swojej muzyki, czy z filmów. Po sobie wiem, że kojar...
-
Graveyard to bardziej doszlifowane, schludne i nowoczesne Screaming Trees. Wokaliście coraz bliżej do Marka Lanegana - jego głos jest b...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz