sobota, 5 maja 2018

Gorguts - Colored sands (2013)


            Zespół Gorguts z Kanady po dwunastu latach od wydania ostatniego studyjnego albumu (From wisdom to hate), nagrał nowy materiał. Płyta Colored sands natychmiast została doceniona przez fanów muzyki progresywnego, jak również technicznego, death metalu, wysoko plasując się w rankingach płyt 2013 roku w swojej kategorii. Najświeższe kompozycje kapeli mogą być pomostem pomiędzy wielbicielami ciężkiej muzyki a słuchaczami rocka progresywnego.
            Głównym pomysłodawcą w Gorguts jest Luc Lemay (wokal, gitara). Muzyk zainspirowany twórczością zespołów Opeth (metal progresywny) oraz Porcupine Tree (rock progresywny), postanowił napisać bardziej rozbudowane, przez co dłuższe utwory. Przełożyło się to na niesamowicie mroczną, urozmaiconą instrumentalnie atmosferę, przy czym muzyka ta jest także brutalna i dynamiczna. Efektem jest album koncepcyjny, który trwa ponad godzinę, a zawiera tylko dziewięć utworów.
            Pozostałymi muzykami biorącymi udział (pierwszy raz) w nagraniach grupy Gorguts są Kevin Hufnagel (gitara), Colin Marston (bas) oraz John Longstreth (perkusja). Pierwsi dwaj to członkowie zespołów: Dysrythmia (instrumentalny metal progresywny) oraz Byla (ambient, rock akustyczny). Aby w pełni zrozumieć czego wynikiem jest nowa muzyka Gorguts i jakie są możliwości oraz wszechstronność ich członków, polecam zapoznać się również z twórczością powyższych zespołów.
            Już w pierwszym utworze na płycie, pt. Le toit du monde dzieje się bardzo dużo. Częste zmiany tempa, monstrualny wokal Lemay'a oraz dość skomplikowane riffy i cięte, porwane solówki, leżą w zwyczaju kompozycji grupy. Powyższy charakter utworów przypomina niekiedy najlepsze momenty w dwudziestoczteroletniej karierze zespołu, jak np. na płycie Obscura z 1998 roku.
W połowie płyty, piąty kawałek, The Battle of Chamdo intryguje słuchacza, ze względu na solidną zmianę stylu. Z wielkim zaciekawieniem czekamy na nagły zwrot, zmianę tempa, czy wejście gitar lub śpiewu. Nic z tych rzeczy jednak nie nadchodzi. Jest to klasyczny kawałek, w którym słyszymy pianino i kwintet smyczkowy. Po przyjemnym przerywniku zespół bezlitośnie wsiada na klatę słuchacza, który co dopiero zdołał głęboko odetchnąć od ciężaru spływającego z instrumentów muzyków Gorguts. Druga część płyty nie zwalnia tempa i jest jeszcze ciekawsza. Moim faworytem jest skoczne Enemies of compassion.
            Jeśli słuchacz w dalszym ciągu pozostaje sceptyczny wobec poczynań kapeli, uznając ją za krzykliwą, czy chaotyczną, to pozostaje mu nie wychylać się w kierunku death metalu. Album Colored sands z pewnością spodoba się zwolennikom eksperymentalnej muzyki metalowej. Jednak dla odbiorców muzyki progresywnej powinien być przynajmniej wartą poznania ciekawostką, która może wciągnąć w ciemne rewiry cięższego brzmienia.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

        Nick Cave & The Bad Seeds - "Ghosteen" (2019)         Nick Cave to postać związana nie tylko z muzyką, ale też z...